Rozdz. 1
Rozdział 1
Powrót do domu
12 tys.
45
Julia stała na peronie, ściskając w dłoni bilet powrotny do miasteczka, które opuściła dekadę temu. Pociąg właśnie wjeżdżał na stację, a z każdą sekundą serce biło jej coraz szybciej.
Nie planowała tego powrotu. Gdyby nie telefon od matki — ten drżący głos w słuchawce, informujący o chorobie ojca — pewnie nigdy by tu nie wróciła. Kraków stał się jej domem, jej światem. Tam miała pracę, przyjaciół, kawiarnie, w których nikt nie znał jej przeszłości.
Wzięła głęboki oddech i ruszyła przed siebie. Walizka ciągnęła się za nią po nierównym chodniku, stukając rytmicznie jak metronom odmierzający czas, który tu stracono.
— Julia? Julia Wiśniewska?
Zatrzymała się. Ten głos. Odwróciła się powoli, już wiedząc, kogo zobaczy, zanim jeszcze na niego spojrzała.
Marcin stał po drugiej stronie ulicy. Starszy o dziesięć lat, z lekkim zarostem i siwiejącymi skroniami, ale z tymi samymi oczami, które kiedyś znała lepiej niż własne odbicie w lustrze.
— Cześć — powiedziała, starając się, by jej głos brzmiał normalnie. — Dawno się nie widzieliśmy.
To było niedopowiedzenie roku.